Zakupy grupowe w Polsce – wnioski z raportu

share on:

Zakupy grupowe na całym świecie zyskują miliony uczestników. W przeciągu kilkunastu miesięcy wykreowano wielomiliardowy segment na globalnym rynku, który z niesłychaną łatwością zapewnił sobie rozwój. Warto przyjrzeć się, jak rynek ten wygląda w Polsce.

O fenomenie social shopping pisałem już, za przykład podając czempiona rynku – Groupon, obecnego także w Polsce dzięki przejęciu citydeal.pl. Istnieje kilkanaście stron tego typu, które chcą wziąć udział w pośrednictwie między przedsiębiorcami, a ich potencjalnymi klientami. Coraz częściej spotkać można komentarze dotyczące tego, że jedyną zwycięzką stroną w tym modelu biznesowym są właśnie portale pośredniczące w transakcjach. Z drugiej strony niska technologiczna i finansowa bariera wejścia na rynek sprawia, że po liderach na lokalnych rynkach następuje duża przerwa, a udział pozostałych platform jest rozproszony proporcjonalnie na kilkanascie-kilkadziesiąt podmiotów. Ciekawiej prezentują się jednak wyniki raportu PBI “Zakupy grupowe w Polsce”, z którego wynika szereg informacji na temat kupujących bony.

Przeciętny Polak korzystający z ofert zamieszczonych na portalach zakupów grupowych to: 15-34-letnia (58%) kobieta (59%), która kupiła bon 2-3-krotnie (37%), przeważnie do restauracji (54%) lub SPA (29%) i pochodzi ze wsi (31%) lub miasta powyżej 500 tys.(20%). Zwłaszcza ostatnia obserwacja jest ciekawa, gdyż większość ofert dotyczy rynków lokalnych w największych miastach w Polsce. Odsetek osób z miast do 100 tys. mieszkańców i wsi wynosi 59% ogółu, co świadczy o tym, że zakupy grupowe pozwalają dotrzeć do klientów, którzy muszą pokonać barierę odległości w celu realizacji bonu.

Interesujące są dane dotyczące rozumienia pojęcia zakupów grupowych. Jak wynika z badania nie jest to jeszcze pojęcie powszechne, mimo popularności stron z ofertami.

Jak widać zakupy grupowe relatywnie dużej grupie nie mówią nic (19%), a część Polaków myli je z e-commerce (4%) lub kojarzy się z niezbyt komfortową atmosferą zakupów (“zakupy w tłumie, hałas, tłok” – 6%). Nie zmienia to faktu, że portale group buying mają już ponad 3 miliony użytkowników w Polsce, a liczba ta rośnie stale. Wg Megapanelu zasięg wynosi tylko 17%, więc istnieją jeszcze duże możliwości rozwojowe.

Pytanie jest proste – kiedy zniżki na podstawowe usługi zaczną być naprawdę atrakcyjne dla firm oraz konsumentów? Podstawowym problemem zakupów grupowych w Polsce jest ograniczony typ, niska cena i przeciętna jakość oferowanych zniżek. Przy odpowiednio wysokim stopniu wykorzystywania bonów, koszty akcji tego typu włącza się do budżetu reklamowego, z tym że z punktu widzenia komunikacji nie ma to sensu. Konsument sprawdza rodzaj usługi i jego cenę, a niekoniecznie dostrzega logotyp,  komunikację i pozostałe produkty i usługi oferenta.

Z uwagi na to, że zbliżają się walentyki, które część Czytelników prawodpodobnie będzie obchodzić, polecam film przygotowany przez Socialnomics. Tak walentynki spędza fan social media – pojawiają się także zakupy grupowe i dobry przykład traktowania ich przez konsumenta, zgodny z tym co opisywałem powyżej. Pozdrawiam!

Wykorzystane rysunki pochodzą z opisywanego raportu.

share on:
Karol Król

Karol Król

Od 2010 prowadzę crowdfunding.pl i angażuję się w zrównoważony rozwój sektora finansowania społecznościowego w Polsce i w Europie. Zapraszam do dyskusji!

5 komentarzy

  1. Rzeczywiście rynek zakupów grupowych rośnie w szybkim tempie – 1. rozumiany jako liczba klientów, 2. rozumiany jako liczba serwisów zakupów grupowych. W Polsce ciągle problemem jest nikłe zainteresowanie live shoppingiem wśród polskich serwisów. Jedynie fastdeal.pl oferuje ten sposób realizacji zamówień. Niestety większość serwisow woli zabezpieczać sie minimalna ilością chętnych do realizacji umów niestety kosztem dla ich klientów:(

  2. Temat jest złożony, mimo pozornej łatwości prowadzeniu biznesu tego typu. Jeden z kierowników regionalnych polskiego Groupona przyznał, że takiego klona zrobić łatwo i można dokonać tego bardzo szybko (utworzyć nowy portal), ale ten biznes kręci się w offline na etapie zdobycia, przygotowania i prezentacji oferty, a także obsługi posprzedażowej. I o tym często się zapomina…

Dodaj komentarz