Crowdinvesting jedyną realną szansą dla startupu – relacja z debaty InnVento i MIT EFP

share on:

Na zaproszenie InnVento – inkubatora startupów PGNiG oraz MIT Enterprise Forum Poland miałem przyjemność moderować ekspercką dyskusję na temat udziałowego finansowania społecznościowego w Polsce. Na sali uczestnicy jednego z najlepszych programów akceleracyjnych w naszym kraju oraz przedstawiciele organizacji startupowych i proinnowacyjnych, na scenie przedstawiciele branży. Efekt? Ciekawe wnioski będące barometrem nastroju w środowisku młodych, innowacyjnych firm.

Arkadiusz Regiec prezes beesfund.com, Łukasz Zgiep po zmiane barw z crowdway.pl na beesfund i Bartosz Malinowski z WeTheCrowd byli uczestnikami debaty poświęconej „equity crowdfunding”. Intencją organizatorów było pokazanie uczestnikom programu akceleracyjnego nietypowej metody pozyskania kapitału, czym wkrótce większość z nich się zapewne będzie zajmować. Wprowadzenie do dyskusji w obszernej prezentacji wykonał Bartosz, więc dyskusję poświęciliśmy na próbę zderzenia rynkowych realiów z kilkoma tezami, które wysunąłem.

Teza 1: alternatywne finanse powstały w celu stworzenia dostępu do kapitału dla grup wykluczonych finansowo (kultura, projekty społeczne), ale ich rola mocno się zmieniła na przestrzeni ostatniej dekady

Podczas spotkania ekspertów branży na zaproszenie Uniwersytetu Cambridge słuchałem opinii Jej Wysokości Królowej Holandii Maximy. Podkreślała ona rolę alternatywnych finansów w „ubankowianiu niebankowalnych”, podając przykłady rozwiązań fintechowych adresowanych między innymi do afrykańskich rolników, czy osób które wpadły w pętlę zadłużenia. Obserwacja rynku udowadnia, w mojej ocenie, że crowdfunding i podobne mechanizmy już dawno przestały być alternatywą. Potwierdzili to dość zgodnie paneliści. Crowdfunding, crowdinvesting, czy pożyczki społecznościowe trwale wpisały się w krajobraz źródeł finansowania także na rozwiniętych rynkach. Stanowią ich uzupełnienie i to nie tylko tam gdzie główne źródło stanowią granty, ale także na rynku komercyjnym finansowania przedsiębiorstw.

Teza 2: crowdinvesting w Polsce staje się jedyną alternatywą dla wielu startupów i niekoniecznie jest to dobre

Ponownie panel (i uczestnicy) byli zgodni. Na polskim rynku kapitałowym wczesnych faz występuje systemowy problem w dostępie do pieniędzy. Polega na tym, że gigantyczne sumy są obiecane, czasem nawet rozdysponowane do pośredników, ale na bardzo niewielką skalę płyną do młodych firm.

Inwestycje nie są dokonywane, a wiele dobrych projektów ugrzęzło w „fazie preinkubacji/weryfikacji/analizy”. Co gorsze, niektórzy inwestorzy zawodowo podejmujący ryzyko wstrzymali transakcje i czekają na kolejne konkursy, by wykorzystać publiczne środki, zamiast własnych. Jest to logiczna kalkulacja, ale działa na niekorzyść wciąż rozwijającego się rynku kapitałowego wczesnych faz. W konsekwencji, o której rzadko się mówi, mamy wyobrażenie (i obietnicę) miliardów dostępnych dla start, ale praktyka potwierdzona przez uczestników rynku jest niestety zupełnie inna.

To powoduje, że realną szansą na pozyskanie kapitału na rozwój w krótkim czasie i bez konieczności akceptacji warunków transakcyjnych mogących mocno ograniczać rozwój spółki stwarza właśnie crowdinvesting.

Teza 3: crowdinvesting pełni niezwykle ważną rolę, a wciąż obserwujemy niski wolumen transakcji

To truizm, trudniejsza jest odpowiedź na pytanie jak ten stan rzeczy zmienić. Paneliści i widownia zgodnie upatrywali rozwiązania w zmianach systemowych, jednocześnie nie uznając potrzeb regulacyjnych jako kluczowego usprawnienia. Wymieniona została kwestia zwiększenia kwoty finansowania nie wymagająca prospektu (obecny 1 mln EUR można łatwo zwiększyć do 8 mln EUR), przyspieszenia prac nad Prostą Spółką Akcyjną, wprowadzenia dobrej piaskownicy regulacyjnej dla fintech oraz ram prawnych prowadzenia ICO. Przebojowy projekt rządowy zaproponował Arek Regiec w postaci programu „500-”. Pod tą zabawną na pozór nazwą kryje się sugestia wprowadzenia podatkowych ulg dla inwestorów, na przykład na wzór brytyjski, gdzie to rozwiązanie wprost przełożyło się na niemal całkowitą niwelację luki kapitałowej poprzez aktywizację kapitału prywatnego.

W tej istotnej kwestii moja opinia jest nieco odmienna, ale uważam ją za drogowskaz zarówno dla firm, jak i platform. Dopóki za najważniejszego uczestnika procesu inwestowania społecznościowego nie będą uznawani inwestorzy, nie będzie dużych wolumenów i krótkich, transparentnych rund finansowania online. Dotyczy to wycen, jakości materiałów dla inwestorów, warunków dodatkowych i przygotowania przedsiębiorców, a także adekwatnych działań promocyjnych. Na rynku wczesnych faz ryzyko po stronie inwestora jest ogromne. W dodatku ma bardzo duży wybór tego, w co ulokować środki. Bez dobrych warunków inwestycyjnych, bezpiecznych instrumentów finansowania i zrozumiałych kampanii promocyjnych trudno będzie zbudować stabilny sektor, ryzykownych, ale atrakcyjnych inwestycji online.

Dziękuję organizatorom za zaproszenie i podjęcie niełatwej decyzji, żeby takie gadułę (w tym temacie) obsadzić w roli moderatora. A uczestnikom, zwłaszcza założycielom ciekawych startupów życzę powodzenia w kolejnych etapach rozwoju i zapraszam do współpracy!

 

share on:
Karol Król

Karol Król

Od 2010 prowadzę crowdfunding.pl i angażuję się w zrównoważony rozwój sektora finansowania społecznościowego w Polsce i w Europie. Zapraszam do dyskusji!

Dodaj komentarz