Pierwszy projekt crowdfundingu udziałowego w Polsce

share on:

Już 40 nowych akcjonariuszy ma Beesfund S.A., właściciel portalu beesfund.com. Pierwszy projekt udziałowego finansowania społecznościowego w Polsce kończy się za 5 dni, ale niemal 70% celu finansowego zostało osiągnięte.

Crowdfunding udziałowy jest mniej popularną formą od modelu nieudziałowego, ale może być ogromną szansą dla wielu przedsiębiorstw. Szczególnie na polskim rynku kapitałowym, na którym wbrew powszechnie powtarzanej opinii o środki na start wcale nie jest łatwo. Crowdfunding udziałowy bazuje na nowym typie dawcy kapitału – osobie, która chce wesprzeć projekt myśląc o potencjalnych przyszłych zyskach, ale ocenia go przez pryzmat emocjonalnej stopy zwrotu. Mini anioł biznesu ma dostęp do ciekawych projektów inwestycyjnych, a dzięki niskim kwotom wejścia w poszczególne spółki ryzyko rozproszone jest na wiele osób, a każda z nich inwestując w różne projekty dywersyfikując własne ryzyko niepowodzenia. Wyjaśnię to na przykładzie:

[box]

Rozproszenie ryzyka: na kwotę inwestycji składa się wiele osób, więc każda z nich angażuje mniej środków. Otrzymuje odpowiednio niższe udziały, ale nadal zachowuje pełne prawa akcjonariusza mniejszościowego. Dodatkowo w spółce jest więcej osób zainteresowanych jej rozwojem i zwiększaniem wartości, więc łatwiej jest śledzić poprawność kursu obranego przez zarząd.

Dywersyfikacja inwestycji: Jeśli mam 10 000 zł to wpłacając na 10 projektów po 1000 zł, radykalnie zwiększam prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu. Jest prawdopodobne, że tylko 1-3 projekty okażą się naprawdę dobrą inwestycją. Angażując się w 10 różnych przedsięwzięć, łatwiej trafić w te zwycięskie.

[/box]

Model udziałowego finansowania społecznościowego ma też szereg korzyści dla spółki – pozyskuje ona opinie i komentarze, skraca się okres pozyskania kapitału i często można zachować większościowe udziały w spółce. To praktyka stosowana na wszystkich portalach tego typu. Choć oczywiście szczegółowe parametry zależą od typu projektu, etapu rozwoju i potencjału do zwiększania wartości i generowania przychodów.

W projekcie “Beesfund.com w Twoich rękach” właścicielom udało się zebrać już 33 700 zł. Nie jest to kapitał wielki, ale stanowi pionierską próbę rozwoju rynku kapitałowego w kierunku pozyskiwania środków przez firmy we wczesnych fazach rozwoju. Tak opisał motywację do inwestycji jeden z czytelników crowdfunding.pl

Wiem, że istnieje ryzyko, ale to czego dokonał zespół beesfundu przekonuje mnie do inwestycji. Za 100 zł mogę się wiele nauczyć, a jeżeli crowdfunding będzie się w Polsce rozwijał, to będzie na tym korzystał beesfund, a więc ja – właściciel jego akcji.

Trzeba mieć świadomość, że inwestowanie na rynku prywatnym wiąże się z dużym ryzykiem, zwłaszcza w spółki we wczesnych etapach rozwoju. Ale mając społeczność inwestorów, nagle okazuje się, że spółka zyskuje ambasadorów zaangażowanych w jej życie. Prezesowi KGHM nie podpowiem gdzie wydobywać miedź, ale będąc akcjonariuszem Beesfund S.A. powiem znajomym, żeby zgłaszali własne projekty!

Racje ma każda osoba, która powie, że ryzyko jest duże. Osobiście jestem wielkim zwolennikiem tej formy finansowania przedsięwzięć, ale potrzeba wielu projektów, przykładów i sukcesów.

share on:
Karol Król

Karol Król

Od 2010 prowadzę crowdfunding.pl i angażuję się w zrównoważony rozwój sektora finansowania społecznościowego w Polsce i w Europie. Zapraszam do dyskusji!

Dodaj komentarz