Na dobre i na złe

share on:

Dziś 2592 dzień od kiedy prowadzę dla Was crowdfunding.pl, porozmawiajmy o tym, co się aktualnie dzieje i jak usprawniać rozwój branży! Finansowanie społecznościowe rozwija się dynamicznie, ale nie można bezkrytycznie podchodzić do wydarzeń ostatnich miesięcy. Co nowego w sektorze alternatywnych finansów w Polsce?

Zacznijmy od wiadomości dobrych.

Stabilnie rozwija się fundraising, czyli charytatywne i społeczne zbiórki e-darowizn. Po prześwietleniu paru przypadków nadużyć, rynek się samooczyścił, część portali i narzędzi wprowadziła dodatkowe narzędzia kontroli. Testowałem je przygotowując zbiórkę Team #10Jarmołkowicz na wsparcie powrotu do zdrowia młodej zawodniczki motocross (nadal można wesprzeć!). Rzeczywiście, by uzyskać status wiarygodnej zbiórki zweryfikowanej sprawdzone zostałe odpowiednie dokumenty. Przy okazji zrzutka.pl właśnie przekroczyła 20 milionów złotych obrotu, co jest dobrym wynikiem i potwierdza tendencje wzrostowe.

Zgodnie z moimi prognozami stabilnie rozwija się nieudziałowe finansowanie społecznościowe, ale spada rola platform (także zgodnie z przewidywaniami). Projektodawcy coraz częściej wiedzą, że liczy się jakość i profesjonalizm w przygotowaniu kampanii i „samo się nie zbierze”. Liderami są nadal wspieram.to i polakpotrafi.pl, choć więcej zmian i rozwoju strategicznego inicjuje w mojej opinii ten pierwszy zespół. Liczby ogólne nadal na korzyść ekipy z Poznania. Należy podkreślić duże zaangażowanie i niezłe efekty pracy portali specjalistycznych, a zwłaszcza patronite i fans4club.

W końcu znacząco przyspieszył wzrost liczby projektów i ich wartości na lokalnych elektronicznych platformach inwestycyjnych. Beesfund na czele, ale obecne prawo wciąż ogranicza wysokość emisji (choć spodziewana jest korzystna zmiana przepisów w najbliższym czasie). Aktualnie kolejna w miarę aktywna platforma Crowdway.pl wchodzi liderowi na rynek w dość nietypowy sposób i zbiera środki w formie oferowania akcji kolejnej ze spółek portfelowych funduszu, który zainwestował też w platformę. Przypadek ciekawy, ale nie będę go szerzej analizował dzisiaj.

Pozytywnie oceniam otoczenie rynkowe. Raport Startup Poland pokazuje, że aż 11% startupów w ciągu 6 miesięcy planuje wykorzystać crowdfunding do sfinansowania rozwoju. Trwa także kilka inicjatyw merytorycznych i legislacyjnych z udziałem kluczowych resortów, Komisji Nadzoru Finansowego. I choć nie ma jeszcze wymiernych efektów, to otwarcie na dialog i wstępne sygnały wsparcia są efektem kilku lat pracy środowiska i w końcu widać szanse na przełożenie jej na efekty.

Jest też sporo wiadomości złych.

Pozornie (!) niska bariera wejścia na rynek sprawia, że pojawiło się co najmniej kilka platform kiepsko przygotowanych, a nawet mających znamiona piramid finansowych (lub nimi będących). Zgłaszam takie przypadki do KNF i UOKiK, ale nie mam wrażenia, iż spotykają jakąkolwiek reakcję. Na listę ostrzeżeń trafiały z kolei czasem podmioty, które raczej uczciwie prowadziły działalność.

Pojawił się pesymizm w niektórych środowiskach odnośnie crowdfundingu, ale prawdą jest, że braku zgodnego zrozumienia jak przygotować profesjonalną kampanię nie było, nie ma i być może nie będzie. Tak samo jak pewnym jest, że jedynie nieliczne projekty zbiorą większe środki za granicą. Dopłacanie do własnych projektów, by zbudować story marketingowe, brak transparentności wpłat i przede wszystkim niska jakość kampanii to tylko wierzchołek góry.

To ostatnie zależy zresztą nierzadko od niskich kompetencji zespołów zarządzających portalami lub firm, które dołączyły crowdfunding consulting do swoich usług na fali mody. O ile zewnętrzni doradcy jak mój team, microventures i inni wymienieni w artykule, mają finansowy interes w jak największej dbałości o profesjonalizm i stałe podnoszenie kompetencji, tak „crowdfundingowi doradcy klienta” zachęcają czasem do fatalnych rozwiązań. Wynika to z presji na ilość uruchomionych kampanii i nieraz pozorowanie wsparcia. A jednak mają kapitał zaufania, bo projektodawca często nie wie jak zwiększyć potencjał swojej kampanii. Nie atakuję nikogo personalnie i wcale nie uważam, że ja poradzę sobie z każdą kampanią w najlepszy sposób, ale szereg błędów to podstawa w każdym aspekcie (treść opisu, CTA, wycena, a w szczególności bonusy za wsparcie). Proszę przejrzeć na każdej z platform 5 losowych projektów z pełnej listy i myślę, że świadomy wspierający dostrzeże, że nie zawsze wie o co chodzi lub nie widzi wartości dla niego wsparcie inicjatywy na takich warunkach.

Największe zagrożenie widzę jednak w medialnej bezczelności niektórych przedstawicieli branży, niektórych komentatorów oraz niektórych projektodawców. Wiem doskonale z doświadczenia, że przygotowanie dobrej kampanii jest trudne i nasz rynek nadal jest nie do porównania z Niemcami, Austrią, czy Wielką Brytanią. Natomiast pompowanie niektórych kampanii, a co gorsza pozornych ich sukcesów to ogromne zagrożenie dla crowdfundingu i crowdinvestingu w Polsce. Potwierdzają to zresztą nieudane kolejne kampanie na tych samych platformach. Nie można winić mediów, ale proponuję zainicjować dyskusję o wprowadzeniu standardów komunikacji i jako członek zarządu kolejnej kadencji Polskiego Towarzystwa Crowdfundingu to zaproponowałem.

Pragnę podkreślić, że ogólny obraz jest bardzo pozytywny, możliwości zarabiania i pozyskiwania finansowania jest coraz więcej. Natomiast jeśli dokładam cegiełkę 8. rok do rozwoju sektora, to nie mogę unikać konstruktywnej krytyki.

Wyślij swoją opinię, wpis lub polemikę do nas, podziel się swoją opinią w komentarzu i na facebooku oraz udostępnij wpis znajomym!
share on:
Karol Król

Karol Król

Od 2010 prowadzę crowdfunding.pl i angażuję się w zrównoważony rozwój sektora finansowania społecznościowego w Polsce i w Europie. Zapraszam do dyskusji!

2 komentarze

  1. Dobre podsumowanie Karol! Trzeba pisać zarówno o dobrych jak i złych stronach. Ostatnio miałem na ten temat prelekcje na Internet Beta.

    Jeśli zaś chodzi o liczby, to moim zdaniem success rate widzę bardziej w np ilości udanych kampanii na ponad 100 czy 500k, ruchu na serwisie i jego jakości. One pokazują wartość. Suma kwoty zebranej nie moim zdaniem nie ma większego znaczenia. Na pewno nie dla potencjalnego autora kampanii.

    1. Dzięki Marcin za komentarz, podeslij tez prezke, chetnie sie zapoznam, albo zrob wpis z komentarzem i wrzucimy do dalszej dyskusji w tej konwencji!

Dodaj komentarz